Legenda "Stara Kuźnia"

Jeszcze przed wojnami szwedzkimi, po kolejnej epidemi dżumy, okolice nad Głomią bardzo się wyludniły. Ziemie i rozległe lasy potrzebowały pracowitych gospodarzy. Starosta Ujski - Stanisław Górka - sprowadził 6 rodzin niemieckich, które osadził w ładnej i urozmaiconej okolicy, w pobliżu obecnej Skórki. Nowe osiedle nazwano Schönfeld (Piękne Pole). Grupa sprowadzonych osadników tak się dobrała, aby stanowić samowystarczającą całość. Głównym jej zajęciem miała być gospodarka rolna. Jednak prawie wszyscy posiadali umiejętności wykonywania innych zawodów, zwłaszcza rzemieślniczych. Był więc wśród nich kołodziej, cieśla, kowal, bednarz, a nawet kaznodzieja. W najbliższej okolicy z rzadka tylko mieszkali polscy kmiecie, którzy byli katolikami. Z początku obie grupy traktowały się z duża nieufnością. Ale z czasem następowało coraz większe zbliżenie, mimo różnic językowych, wyznaniowych i kulturowych. Pierwsi te bariery zaczęli przełamywać katolicy. Podpatrywali przybyszów jak mieszkają i pracują, jak mówią i jakich używają narzędzi. Szczególne zainteresowanie miejscowych wzbudziła praca kowala, który wykuwał żelazne lemiesze, podkuwał konie i wyrabiał żelazne narzędzia. Dotychczas takich narzędzi tu nie używano albo z trudem zdobywano je u wędrownych kupców. Zamówienia na usługi kowala były tak wielkie, że wkrótce musiał zaprzestać uprawy ziemi i oddać się tylko pracy kuźni. Po pewnym czasie pracował w kuźni już z synami. Miejsce jego pracy stało się ośrodkiem spotkań wszystkich męskich mieszkańców okolicy. Po kilkunastu latach Paul Schmied (Paweł Kowal) pobudował drugą kuźnię dla swojego syna, przy drodze ze Skórki do Dobrzycy. Odtąd już w obu kuźniach od rana do nocy, bez względu na porę roku, słychać było uderzenia młotów o kowadło. Dzięki szerokiemu zastosowaniu żelaza poziom gospodarczy okolicy bardzo się poprawił. Nazwa "Stara Kuźnia" istnieje do dziś. Tylko Piękne Pole zmieniło nazwę na Skórka.